Miłość zatoczyła krąg

Cztery lata temu powstała w Nowym Jorku Wspólnota Dobrego Samarytanina. Najważniejszym jej celem było wsparcie budowy Centrum Samarytańskiego w Tanzanii dla porzuconych sierot, którym niejednokrotnie zagrażała śmierć głodowa, czy sprzedanie na organy do przeszczepów. Pieczę nad tym projektem ma polska zakonnica siostra Rut. W tym czasie Wspólnota wraz z Woluntariuszami zorganizowała wiele akcji charytatywnych, poświęcając ogrom czasu, pracy, pieniędzy na ten cel. Wysłaliśmy na realizację tego projektu ponad $200 000. Serce się radowało się, gdy patrzyliśmy, jak powstają nowe budynki sierocińca, kaplica, szpital, gospodarstwo rolne, studnia głębinowa itd.

Wspólnota prowadziła to dzieło pod patronatem Matki Bożej Częstochowskiej, której obraz darowany przez Paulinów z Jasnej Góry został umieszczony w kaplicy Centrum Samarytańskiego w Tanzanii. Gromadzenie funduszy na budowę Centrum rozpoczęto w Amerykańskiej Częstochowie, niejako pod płaszczem Pani Jasnogórskiej i życzliwości Ojców Paulinów. Opieka Matki Bożej towarzyszyła Wspólnocie w bardzo trudnym okresie pandemii, kiedy to zaraza i inne siły zła uderzyły we Wspólnotę. Ks. Tino proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej MP zablokował parafialne konto Wspólnoty, tak że Wspólnota nie mogła przesłać pieniędzy dla głodujących sierot w Afryce. To także utrudniło niesienie pomocy ofiarom Covid-19. Zwróciliśmy się do Kurii diecezjalnej w Brooklynie o interwencję w tej sprawie.

Na 12 czerwca 2020 roku zwołano spotkanie, na którym ze strony Kurii było 7 osób w tym bp. Paul Robert Sanchez i Mroziewski, adwokat diecezjalny, główny księgowy, kapłan odpowiedzialny za misje. Ze strony spólnoty była obecna koordynatorka Wspólnoty Małgorzata Kaleta i ja (ks. Ryszard). Przedstawiciele Kurii byli pod wrażeniem tego co usłyszeli o działalności Wspólnoty na rzecz sierot w Afryce i ofiar pandemii w Nowym Jorku. Główny księgowy powiedział, że sprawdził wszystkie rachunki Wspólnoty i wszystko jest w idealnym porządku. Zaś bp Sanchez powiedział, że to co robi Wspólnota zasługuje na najwyższe uznanie i polecił nam wynajęcie adwokata, który z adwokatem diecezjalnym uzgodni co trzeba zrobić, aby Wspólnota Dobrego Samarytanina działała w ramach diecezji (całą rozmowę mam zanotowaną).

Znaleźliśmy adwokata, który bezskutecznie wiele razy próbował się skontaktować z adwokatem diecezjalnym. Małgorzata i ja próbowaliśmy także, ale nigdy nie było odpowiedzi. To milczenie było zrozumiale w świetle mojego spotkania jakie miałem 12 sierpnia z bp DiMarzio i Mroziewskim. W czasie tego spotkania DiMarzio zakomunikował mi, że po 30 latach pracy w diecezji mam wyjechać jak najszybciej do Polski, bo tam jak mu wiadomo będę miał emeryturę, a takowa mi się nie należy od diecezji za 30 lat pracy. Powiedział między innymi, że Wspólnota Dobrego Samarytanina, to moja prywatna inicjatywa i jako taka nie może działać w ramach diecezji ani teraz, a ni w przyszłości. Oczywiście nie było to zgodne z prawdą. Formalnie zakładał i podpisywał wszystkie dokumenty afiliujące Wspólnotę przy parafii były jej proboszcz, boży kapłan śp. Paul Palmiotto. Na piśmie potwierdził, że ja w ranach parafii mam opiekę duchową nad ta Wspólnotą.

Wydawało się, że Wspólnota może nie przetrwać, a jednak odrodziła się i jeszcze z większym zapałem i możliwościami podejmuje nowe wezwania charytatywne. To wszystko daje nam pewność, że jest to dzieło Boże chronione płaszczem Jasnogórskiej Pani. W Niedzielę Miłosierdzia Bożego Wspólnota Dobrego Samarytanina w odrodzonym kształcie wyruszyła ponownie do Amerykańskiej Częstochowy, aby pod patronatem Matki Bożej Częstochowskiej zbierać ofiary na nowy projekt, tym razem w Ugandzie. Jest to Wioska Dziecięca dla 200 sierot, którymi opiekuje się znany na cały świecie, charyzmatyczny kapłan John Bashobora. Ma on pod opieką 8 000 sierot w całej Ugandzie. Wioska będzie liczyć 11 budynków i kaplicę pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej, w której znajdzie miejsce obraz Matki Bożej Częstochowskiej oraz obraz Miłosierdzia Bożego. Obecnie Wspólnota wybudowała już 3 budynki, kolejne są w trakcie budowy.

Skoro świt woluntariusze wyruszyli z Nowego Jorku do Amerykańskiej Częstochowy, a wrócili późnym wieczorem. Mimo zmęczenia dominowała wśród nich atmosfera ogromnej radości. Dobro jakie czynimy dla bliźniego zawsze jest źródłem ogromnej i najprawdziwszej radości. Woluntariusze zebrali w Amerykańskiej Częstochowie $4030. Oprócz tak sporej sumy cieszyła ich życzliwość i otwartość Ojców Paulinów, zrozumienie i życzliwość uczestników niedzielnej liturgii. Niektórzy z nich zadeklarowali chęć współpracy oraz regularne wsparcie. Woluntariusze opuszczali Amerykańską Częstochowę z błogosławieństwem ks. biskupa, który celebrował jedną z Mszy św.

Woluntariusze spotkali w Amerykańskiej Częstochowie misjonarza z Kamerunu, paulina ojca Marcina, który z powodów zdrowotnych wrócił z misji afrykańskich do Amerykańskiej Częstochowy. On bardzo dobrze wie jak ważna jest działalność charytatywna na rzecz Afryki. Bez wahania włączył się w dzieło budowy Wioski Dziecięcej w Ugandzie. Wciągnął w to również zuchów, wśród których pełni posługę duszpasterską. Zuchy wraz z opiekunami wykonali własnoręcznie palmy i inne ozdoby wielkanocne na sprzedaż, a otrzymane pieniądze w wysokości $500 zostały przeznaczone na budowę Wioski Dziecięcej w Ugandzie. Czyż może być coś piękniejszego i skuteczniejszego w dobrym wychowaniu niż uświadomienie dziecku, że przez swoją pracę i poświęcenie ratują życie swoich rówieśników w dalekiej Ugandzie?

Ofiara zuchów ma także wymiar dziękczynienia za 150- lecie parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie, której proboszczem jest ojciec Karol Jarząbek. Jest to jedna z najstarszych parafii polonijnych na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. To w tej parafii Wspólnota Dobrego Samarytanina znalazła spokojną przystań i możliwość dalszego działania. Budowa Wioski Dziecięcej w Ugandzie będzie wotum dziękczynnym parafii św. Stanisława BiM, jak i też całej Polonii Wschodniego Wybrzeża. W Częstochowie zamówiono obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który z racji 150-lecia parafii będzie nawiedzał parafie Polonijne Wschodniego Wybrzeża, jak i też rodziny. I tak omodlona ikona zostanie umieszczana w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej w Ugandzie. Będzie tam również obraz Miłosierdzia Bożego. Piękny dar wdzięczności.

Bliższe związki Wspólnoty Dobrego Samarytanina z parafią św. Stanisława BiM zadzierzgnęły się w początkach pandemii Kovid19. Polsko – Słowiańska Unia Kredytowa wspierała materialnie ludzi dotkniętych skutkami pandemii. Przekazywała pieniądze organizacjom charytatywnym, a te bezpośrednio organizowały pomoc dla potrzebujących. Wspólnota chciała włączyć się w to dzieło, ale po odejściu na rentę wspaniałego kapłana Paula Palmiotto nie mogła, bo jej konto przy dotychczasowej parafii zostało zablokowane przez nowego proboszcza. Wtedy to paulin ojciec Karol proboszcz parafii św. Stanisława BiM na Manhattanie udostępnił konto parafialne. Woluntariusze z narażeniem zdrowia kupowali żywność, robili paczki i rozwozili chorym i potrzebującym. I ten rodzaj działalności charytatywnej Wspólnoty wpisał się na stałe w aktywność Wspólnoty. Woluntariusze wspierają chore dzieci, czy biedne rodziny wśród Polonii. Ojciec Karol otworzył także parafialne subkonto Wspólnoty Dobrego Samarytanina, gdzie możemy wpłacać ofiary na Wioskę Dziecięca w Ugandzie.

W tym wszystkim upatrujemy zrządzenie Opatrzności Bożej. Dziękujemy Bogu i Matce Bożej, że mają nas w swojej opiece, dziękujemy parafii św. Stanisława BiM , że możemy dalej, jeszcze skuteczniej zapracowywać na słowa Chrystusa, które mamy nadzieję wypowie do nas, gdy staniemy na Sądzie Ostatecznym: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Różne okoliczności sprawiły, że w tym momencie kończy się moje piękne „Afrykańskie safari miłości”. Z sentymentem wspominam wyjazd do Tanzanii, który zacząłem przygotowywać w roku 2016, później niezapomniany wyjazd do Tanzanii i odwiedziny Centrum Samarytańskiego. W ciągu czterech lat powstawania Centrum Samarytańskiego Siostry Rut w Tanzanii i  Wioski Dziecięcej dla sierot ojca Bashobory  w Ugandzie większość mojego trudu duszpasterskiego poświęciłem tej sprawie. Dziękuję Bogu za tę łaskę i za to, że Wspólnota dalej wspiera głodujące dzieci w Afryce..

Miłość zatoczyła krąg

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *