„Podróżuj. Śnij”.

„Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj” (Mark Twain). „Podróże to jedyna rzecz na którą wydajemy pieniądze a stajemy się bogatsi (Anonim)”. To jedne z wielu złotych myśli, które obok wielkich planszy z najpiękniejszymi pejzażami świata zdobiły ściany sali na Balu Nowojorskiego Klubu Podróżnika w Ozone Park NY. Wśród tych dekoracji była mapa z oznaczonymi miejscami, do których dotarli klubowi podróżnicy, a dotarli prawie do każdego zakątka świata.

Jest to drugi bal Nowojorskiego Klubu Podróżnika, a już cieszy się ogromną popularnością, tak że w tym roku nie dla wszystkich wystarczyło miejsca na sali balowej. Podobnie jak na wyjazdach organizowanych przez Klub zawsze jest lista oczekujących. Jest to sprawa bardzo ciekawych programów, dobrej organizacji, atrakcyjnych cen i rodzinnej atmosfery.  Ta rodzinna atmosfera była wyczuwalna na samym balu, a to również dlatego, że tak rodzinnie przygotowywaliśmy ten bal, włącznie z pokarmami na stoły. Woluntariusze przez wiele dni, do późnych godzin nocnych w kuchni parafialnej przygotowywali produkty na stoły, a inni we własnych domach przyrządzali przepyszne potrawy.

Miło było słyszeć, gdy uczestnicy balu mówili, że tak pysznych potraw jeszcze nie jedli. Dzięki tym wspaniałym ludziom, dzięki ich pracy i poświęceniu mieliśmy na naszych stołach w ogromnej obfitości domowej produkcji przepyszne wędliny, ryby wędzone, sushi, smalec, chleb domowego wypieku, niesamowite sałatki, ciasta, rozpływające się w ustach karkówki, kotlety, pierogi i wiele innych potraw. Kawiarnia Riviera z Greenpointu ofiarowała przepyszny olbrzymi tort dla wszystkich uczestników balu oraz inne ciasto. Firma Lowell Food ofiarowała nam polskie słodycze.

Mieliśmy atrakcyjną loterię fantową, a to również dzięki Polsko Słowiańskiej Unii Kredytowej, która ofiarowała główną nagrodę IPad i słuchawki bezprzewodowe. Zaś znany artysta nowojorski Janusz Skowron przeznaczył na loterię dwa własne obrazy i jeden swojego syna Artura oraz obraz znanego polskiego malarza Jana Popka. Otrzymaliśmy wiele innych cennych i atrakcyjnych fantów na loterię od wspaniałych ofiarodawców, za które serdecznie dziękujemy. Dopełnieniem atmosfery tego balu była muzyka w wykonaniu świetnego zespołu The Masters.

Ten bal to coś więcej niż wspaniała zabawa, bowiem cały dochód z niego jest przeznaczony na budowę Centrum Dziecięcego w Ugandzie dla sierot o. Bashobory. Centrum buduje Wspólnota Dobrego Samarytanina z Nowego Jorku i w zasadzie to członkowie tej wspólnoty, będąc podróżnikami lub nie podjęli się trudu organizacji tego balu. Tu warto przypomnieć, że Wspólnota Dobrego Samarytanina uczestniczyła w budowie Centrum Samarytańskiego w Tanzanii (3 budynki sierocińca, studnia, kościół, szpital, gospodarstwo rolne itd.), przesyłając na ten cel ponad $200 000. Obecnie Wspólnota podjęła się realizacji projektu Centrum Dziecięcego w Ugandzie. Koszt tego projektu wyniesie $196 000. Na balu zarobiliśmy ponad $ 7 000.

Do tej pory udało nam się gromadzić sumę, która pokryje jedną czwartą kosztów budowy Centrum Dziecięcego. Koordynatorka Wspólnoty Dobrego Samarytanina Małgorzata Kaleta nie tylko koordynuje prace nad gromadzeniem funduszy na budowę Centrum, ale także przykłada swoją rękę do atrakcyjności programów podroży w ramach Nowojorskiego Klubu Podróżnika.

Filmik z Balu podróżnika:

„Podróżuj. Śnij”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *