Parada Pułaskiego na Piątej Alei na Manhattanie w setną rocznice odzyskania przez Polskę niepodległości miała niezwykle uroczysty charakter. Wspólnota Dobrego Samarytanina z Nowego pierwszy raz wzięła w niej udział. Wydawało się nam, że nasza niepozorna grupa nie będzie zauważona na tym dorocznym święcie Polonii. Nasze skromne podkoszulki z logiem Wspólnoty, dwa małe plakaty w języku polskim i angielskim, informującym o naszej działalności, to za mało, aby się wybić wśród pięknych i potężnych dekoracji innych grup polonijnych. 

Jednak myliliśmy się. Ludzie patrzą bardziej na serce niż krzykliwe dekoracje i głośną muzykę.  Byliśmy mile zaskoczeni. Nie spodziewaliśmy się, że tak wiele ludzi będzie do nas mowić: „Prowadzicie wspaniale dzieło. Niech Bóg wam błogosławi”. Nie spodziewaliśmy się, że tak wiele osób będzie wyciągać ręce po nasze ulotki. Nie spodziewaliśmy się, że tak wiele osób będzie robić fotografie z naszą grupą i naszymi plakatami. Nie spodziewaliśmy się, że tak wiele osób, z głównym Marszałkiem Parady na czele w sposób demonstracyjny będzie okazywać nam swoją serdeczność.

Zapewne wiele jest tego powodów, jednym z nich jest wyżej wspomniany. Ale jest też inny powód bardzo ważny. Wspólnota Dobrego Samarytanina jest polinijną organizacją, która nie zamyka się tylko na własnym podwórku, jak to czyni wiele innych organizacji, ale otwiera swoje serce dla dla najuboższych, sierot niezależnie od koloru skóry, czy narodowości. Dla amerykańskich obserwatorów Parady, to było wymowne świadectwo, że Polacy widzą dalej niż koniec własnego nosa. Takie opinie słyszeliśmy z ich ust, szczególnie tych, którzy mieli ciemniejszą karnację skóry.

Serdecznie dziękujemy z udział w Paradzie z naszą Wspólnotą i za wszelką życzliwość, jakiej doświadczyła nasza Wspólnota na Dorocznej Pardzie Pułaskiego na Manhattanie.        

Zauważyć serce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *